Choroba może być naszą szansą

Dla większości z nas choroba kojarzy się z zagrożeniem. Oznacza cierpienie, ograniczenie, stres, często lęk, a czasami prowadzi do śmierci. Stawienie czoła chorobie lub niedomaganiom fizycznym zmusza nas do wielkiego wysiłku, nie tylko fizycznego. Przede wszystkim psychicznego. Wymusza na nas zmianę sposobu życia i myślenia. Warto jednak się na to zdobyć, o czym świadczą ci, którzy przeszli przez ten proces, jak twierdzi Katarzyna Tatarkiewicz trenerka rozwoju osobistego i założycielka Life Balance School. Zdecydowana większość osób jednoznacznie stwierdza, że to właśnie choroba i zmagania z nią pomogły odkryć im nową jakość życia. To, czy chorobę potraktujemy jako śmiertelne zagrożenie czy jako szansę do zmiany życia, zależy tylko od nas.

Pionierem w poznawaniu i podkreślaniu roli naszych emocji i myśli w leczeniu jest bezsprzecznie dr Carl Simonton. Jest on amerykańskim onkologiem i pionierem psychoonkologii. Przez 40 lat zajmował się wsparciem psychoterapeutycznym osób chorych na raka i ich bliskich. Badał psychobiologiczne uwarunkowania procesów zdrowienia. Pod koniec lat 60. zauważył jak poczucie braku nadziei u pacjentów wpływa na kiepskie wyniki leczenia i wprowadził do pracy psychoterapeutycznej wyobraźnię jako sposób motywacji, który był do tej pory wykorzystywany jedynie w zarządzaniu i biznesie. W bardzo szybkim czasie zaobserwował znaczącą zmianę w nastawieniu pacjentów do choroby oraz w sposobie i czasie dochodzenia do zdrowia. Okazało się, że odpowiednie interwencje psychoonkologiczne poprawiają jakość życia pacjentów, średnio dwukrotnie przedłużają życie oraz czterokrotnie zwiększają szansę na przeżycie.

Jaka jest więc tajemnica? Na podstawie doświadczenia i przeżyć osób, z którymi pracowała, Katarzyna Tatarkiewicz podkreśla, że źródłem emocjonalnego cierpienia są nasze wewnętrzne niezdrowe przekonania oraz skłonność do interpretowania faktów a nie obiektywnych wydarzeń. To właśnie ten ból, spowodowany subiektywnym odbiorem rzeczywistości, jest największą przeszkodą w odczuwaniu sensu życia, spełnienia, radości i satysfakcji. A to przecież one umożliwiają i przyspieszają nasz powrót do zdrowia, czyli naturalnego stanu. Katarzyna Tatarkiewicz zaznacza, że w procesie zdrowienia chory powinien w sposób świadomy podjąć decyzję, że robi wszystko, co rozumie i może zrobić w celu wyzdrowienia. Znacznie może go w tym wspomóc wyobraźnia, która skutecznie pomaga w poradzeniu sobie z pojawiającym się cierpieniem emocjonalnym. Jedna z często powtarzanych starożytnych mądrości mówi, że celem choroby jest pomoc choremu w odszukaniu swej natury, w dotarciu do własnej tożsamości i zintegrowaniu osobowości (poczuciu wewnętrznej harmonii).

W dzisiejszych czasach model terapii Simontona stawia sobie przede wszystkim za cel poprawę jakości życia pacjenta w trakcie choroby poprzez polepszenie emocjonalnego odczuwania samego chorego, jak i jego bliskich oraz poprawę komunikacji z otoczeniem. Jest on stosowany jako uzupełnienie standardowego leczenia onkologicznego w USA, Japonii, Europie, jak i Ameryce Południowej. Terapia ta uważana jest za wszechstronną, gdyż w swoim założeniu dąży do zadbania o wszystkie aspekty życia chorego, ułatwiając mu w ten sposób powrót do zdrowia, zwiększając komfort życia z chorobą lub jak najlepszą śmierć.

 

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Google Plus