Dziewięć wieków Kielc

Jest to jedno z mniejszych „dużych” miast w Polsce. Kielce otrzymały prawa miejskie w XIII wieku i od tamtej pory liczba ich ludności zmieniała się, zasadniczo wykazując tendencję wzrostową. Były oczywiście lata „chude”, kiedy kielczan nie przybywało, ale wręcz ubywało. Apogeum liczby mieszkańców to lata 90. kiedy ich liczba wzrosła do 215 000. Potem jednakże liczba ta zaczęła spadać i obecnie kształtuje się na poziomie około 198 000. Co z tego wynika?

Na pewno informacja, że miasto wyludnia się, daje do myślenia: prawdopodobnie istnieją jakieś czynniki, powodujące odpływ ludzi do innych miast, gdzie widocznie możliwości są większe. Czynnikiem, sprawiającym, że ludzie wyjeżdżają z Kielc może być na przykład brak sensownej, dobrze płatnej pracy lub poczucie, że gdzie indziej łatwiej znaleźć zajęcie, gwarantujące rozwój zawodowy w dłuższej perspektywie czasowej. Ci, którzy zostają, dzielą się jak zawsze na dwie grupy: zadowolonych i przeciwnie – takich, którzy mieszkają  w tym mieście, ponieważ muszą. Ci pierwsi cenią sobie Kielce za dobre  – według nich  -warunki życia oraz za to, że stosunkowo łatwo nawet w godzinach szczytu przedostać się z jednego końca miasta na drugi z racji niewielkich rozmiarów Kielc. Część osób, która ma dobrą pracę i założyła rodzinę, chwali sobie również łatwy dostęp do szkół, przedszkoli oraz atrakcji adresowanych do dzieci.

Co charakterystyczne, wiele nazw ulic w Kielcach było do niedawna nazwami oddającymi hołd minionej i niechlubnie zapamiętanej epoce socjalistycznej (słynna Manifestu Lipcowego, która, ze względu na lokalizację przy niej przedsiębiorstw, przez długi czas nie zmieniała nazwy, i dopiero w roku 2005 nadano jej imię Jana Nowaka Jeziorańskiego). Zmiany nazw ostatnich z nich (Toporowskiego oraz Połowniaka) dokonano dopiero w roku 2016.

Rynek nieruchomości mieszkaniowych musi podążać i podąża za wszelkimi zmianami demograficznymi. Nowych inwestycji mieszkaniowych jest w Kielcach niewiele, jednak należy brać pod uwagę skalę wielkości miasta, którego liczba ludności nie przekracza obecnie 200 000 mieszkańców. Rynek wtórny również posiada tu swoją ofertę, którą warto przejrzeć, jeśli pragnie się zostać kielczaninem.

Ceny mieszkań w inwestycjach deweloperskich w Kielcach kształtują się na całkiem wysokim poziomie. Nie są to wprawdzie ceny bardzo wygórowane, jednakże w mieście tej wielkości, uważanym dodatkowo za jedno z tych miejsc, gdzie mieszkańcy żyją na niższym poziomie w porównaniu na przykład do Krakowa czy Warszawy, można by spodziewać się większej liczby mieszkań, których cena/mkw. kształtuje się raczej na poziomie 4-5 tys. zł, a nie 5-6 tys. Z drugiej strony jednak nowe mieszkania, jakie powstają w stolicy województwa świętokrzyskiego, znajdują się często w budynkach o wysokim standardzie, stąd ich ceny są automatycznie wyższe.

Jeśli chodzi o nieruchomości na rynku wtórnym, ich oferta jest bardzo różnorodna, a wybór ogromny. Są to zarówno mieszkania w niskim i przeciętnym, jak i bardzo wysokim standardzie. Średnie ceny kształtują się tutaj na niższym poziomie niż w przypadku inwestycji deweloperskich, jednak z uwagi na fakt, że w ofercie sporo jest lokali o podwyższonym standardzie, nie jest to cena niska (4 780 zł/mkw. w przypadku mieszkania dwupokojowego, położonego w okolicy centrum; źródło: serwis Otodom.pl).

Również w przypadku mieszkań trzypokojowych cena/mkw. jest rzędu powyżej 4 000 zł (według danych serwisu Otodom.pl: 4 997 zł/mkw., dla okolic centrum).

Sporo mieszkań z oferty kieleckiego rynku wtórnego to mieszkania znajdujące się na osiedlach wybudowanych w latach 80. takich jak Uroczysko czy Barwinek. Z kolei na przykład Ślichowice (średnia cena za mkw. to 4 392 zł)  to w dużej części osiedle nowych budynków. Te pierwsze, mimo, iż cieszą się różną opinią w kwestii bezpieczeństwa mieszkania na nich, mają lepiej rozwiniętą infrastrukturę edukacyjną i posiadają dobry dostęp do placówek usługowych i komunikacji. Nowsze, rozwijające się dzielnice, gdzie jest więcej nowych bloków, potrzebują nieco czasu na dostosowanie rozwiązań infrastrukturalnych do potrzeb i oczekiwań mieszkańców. Proces ten podobnie wygląda jednak w każdym mieście, i zawsze wymaga trochę czasu i cierpliwości ze strony jego mieszkańców.

 

Beata Kowalewska, serwis Otodom.pl

Jarosław Mikołaj Skoczeń, Grupa Emmerson S.A.

 

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Google Plus