1

Posted On 27 sierpnia 2014 By In Nowe Inwestycje And 768 Views

Nie tylko Złota…Zobacz jakie jeszcze inwestycje spaliły na panewce

Najbardziej luksusowy apartamentowiec w Polsce „Złota 44” na sprzedaż! Ta informacja w minionym tygodniu była szeroko komentowana w branży nieruchomości. Czy to jednak odosobniony przypadek, gdy ekskluzywny projekt mianujący się wręcz sztandarowym w skali lokalnego rynku nie tylko nie przynosi inwestorowi splendoru i zakładanych profitów, ale wręcz prowadzi go w kierunku upadłości?

Inwestycja przy ul. Złotej 44 zapowiadała się całkiem nieźle. Światowej klasy architekt budynku (Libeskind), położenie w ścisłym centrum Warszawy oraz najwyższej jakości materiały wykończeniowe miały gwarantować sukces. Potem było już jednak coraz gorzej. Pojawiały się niepokojące informacje o konflikcie z sąsiadami, kłopotach z wykonawcą, wreszcie wstrzymano na pewien czas budowę. To z pewnością nie pomogło w roztaczaniu wizji kupna apartamentu w tym budynku jako pewnej i bezpiecznej inwestycji. Materiały użyte do wykończenia elewacji spowodowały, iż budynek wygląda inaczej (czytaj: gorzej) niż zapowiadano. Przyjęta strategia cenowa nie sprawdziła się. W momencie, gdy apartamenty nie sprzedawały się w niższych cenach, podnoszono je do jeszcze bardziej wyśrubowanych poziomów. Na koniec 2013 r. najdroższe apartamenty oferowano już w niebotycznej cenie sięgającej 65 tys. zł/mkw. Obecnie projekt jest na sprzedaż, a realizująca go spółka przyznała, iż okazał się on jej największą finansową porażką.

Jak pokazuje historia – to nie pierwszy tego rodzaju przypadek. W wyjątkowo drogich i do tego jeszcze dużych inwestycjach łatwo o przeinwestowanie i przeszacowanie realnego popytu na daną nieruchomość. W skrajnych przypadkach do akcji wkracza syndyk masy upadłościowej, starając się z uzyskanych wpływów zaspokoić roszczenia wierzycieli. Poniżej przypominamy kilka głośnych projektów, które zamiast z prestiżem i luksusem kojarzą się głównie z kłopotami: nabywców lokali, wykonawców oraz dewelopera.

Poszukując cech wspólnych dla większości zakończonych spektakularną klapą projektów na plan pierwszy wysuwa się zdecydowane przeszacowanie cen. W wielu z nich wytyczono wręcz najwyższe w danym czasie ceny w całym mieście. Tymczasem gdy rynek uległ załamaniu chętnych na tak drogie nieruchomości ubywało z miesiąca na miesiąc. Drugą cechą łączącą wiele z powyższych projektów jest ich skala. W żaden sposób nie można nazwać ich kameralnymi. Ważnymi kwestiami była także w niektórych przypadkach „prestiżowa” lokalizacja oraz niezbyt przemyślane rozkłady poszczególnych lokali. Kombinacja powyższych czynników sprawiała, iż wymienione projekty nie trafiły w potrzeby grupy docelowej zdolnej zaakceptować tak wysokie ceny. Czy można było uniknąć tego rodzaju porażki? Rzetelne badanie rynku mogłoby powstrzymać inwestora przed pochopnym rozpoczęciem inwestycji. Nawet zlecone w czasie jej trwania mogłoby skłonić go do zmiany strategii, zanim byłoby już na to za późno.

Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *