Spółki widma, czyli rejestracja spółki osobowej

Zasada „jednego okienka”, wprowadzona m.in. przy rejestracji spółek w Krajowym Rejestrze Sądowym, miała stanowić wielką ulgę dla przedsiębiorców i być przejawem odformalizowania procedur. Założenia były oczywiście piękne, ale i tak wyszło, jak zawsze.

Nieprzemyślane i wprowadzone bez elementarnej znajomości procedury rejestracji spółek zmiany przepisów spowodowały, że przed rejestracją spółek osobowych zaczynają powstawać spółki – widma, o których autorom kodeksu spółek handlowych nawet się nie śniło. Przypominam, że spółki osobowe podlegające wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego to spółki: jawna, partnerska, komandytowa i komandytowo-akcyjna.

Skuteczne zarejestrowanie spółki osobowej wymaga w istocie przyjęcia fikcji prawnej nie mającej żadnego oparcia w przepisach. Co więcej, gdyby Sądy stosowały wyłącznie literę prawa, w zasadzie większość spółek osobowych nie powinna zostać zarejestrowana.

Chodzi o rzecz pozornie banalną, a mianowicie „dokument potwierdzający uprawnienie do korzystania z lokalu lub nieruchomości”, w których znajdować się ma siedziba spółki. Dla uproszczenia nazwijmy ten dokument tytułem prawnym do lokalu. Zazwyczaj dokumentem tym jest umowa najmu, choć nie można wykluczyć innego rodzaju umowy np. darowizny, użyczenia itd.

Tytuł prawny do lokalu (a więc odpowiednia umowa) jest obligatoryjnym załącznikiem wniosku o rejestrację w Krajowym Rejestrze Sądowym. Przy czym wymóg złożenia tego dokumentu związany jest wyłącznie z procedurą uzyskania numeru identyfikacji podatkowej (NIP), dokonywaną za pośrednictwem sądu rejestrowego. Tytuł prawny do lokalu nie jest pozostawiany w aktach rejestrowych, lecz przesyłany jest przez sąd rejestrowy do właściwego urzędu skarbowego wraz z formularzem NIP-2, który także należy złożyć do sądu.

W czasach sprzed cudownej ery jednego okienka, zawarcie umowy dającej tytuł prawny do lokalu nie stanowiło żadnego problemu, gdyż z wnioskiem o nadanie numeru NIP spółki występowały samodzielnie, już po zarejestrowaniu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Czyli z wnioskiem o nadanie numeru NIP występowały spółki posiadające już osobowość prawną, uzyskiwaną z chwilą rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym. Zawarcie umowy przez istniejącą spółkę osobową nie stanowi najmniejszego problemu.

Problem natomiast pojawił się po wprowadzeniu zasady jednego okienka. W skrócie sprowadza się ona do obowiązku złożenia wszelkich wniosków do jednego podmiotu (w tym przypadku do sądu rejestrowego), który po załatwieniu spraw należących do jego kompetencji, sam rozsyła pozostałe dokumenty do innych urzędów.

W teorii wygląda to świetnie, ale tylko dla laika. Zasada ta oznacza bowiem, że do wniosku o rejestrację spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym powinien zostać złożony kompletny wniosek o nadanie numeru NIP wraz ze wszystkimi załącznikami, w tym także dokumentem potwierdzającym tytuł prawny do lokalu. Kompletność tego wniosku badana jest przez sąd rejestrowy i w przypadku stwierdzenia przez sąd, że do wniosku nie zostały dołączone wszystkie dokumenty (jak np. tytuł prawny do lokalu), wnioskodawca wzywany jest do uzupełnienia tych braków pod rygorem zwrotu wniosku.

I w tym momencie w odniesieniu do spółek osobowych zaczynają się schody.

Spółki osobowe uzyskują osobowość prawną z chwilą wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Czyli w chwili składania wniosku o rejestrację, spółki te nie istnieją, nawet w jakiejś szczątkowej formie organizacyjnej. Instytucja spółki w organizacji, powstającej z chwilą podpisania umowy spółki, ma zastosowanie wyłącznie do spółek kapitałowych. Skoro tak, to przed zarejestrowaniem przez sąd rejestrowy, spółki osobowe nie mogą skutecznie zawrzeć żadnej umowy – w tym umowy dającej im tytuł prawny do lokalu.

Zmieniając przepisy ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, ustawodawca pominął więc fundamentalne różnice pomiędzy spółkami osobowymi i kapitałowymi. Spółki kapitałowe od chwili podpisania umowy lub statutu spółki powstają jako spółki w organizacji, mogą we własnym imieniu nabywać prawa i zaciągać zobowiązania. W odniesieniu do spółek osobowych, taka możliwość powstaje dopiero z chwilą nabycia osobowości prawnej, czyli rejestracji w Krajowym Rejestrze Sądowym.

I w rezultacie do sądów rejestrowych trafiają dziwolągi prawne w postaci umów najmu zawieranych w imieniu nieistniejących (bo w chwili składania wniosku nie mogących istnieć) spółek osobowych, umów najmu zawieranych pod warunkiem zarejestrowania spółek przez sąd rejestrowy (ale nawet taka umowa warunkowa powinna zostać zawarta przez podmiot istniejący w chwili jej zawarcia), czy też umów zawieranych przez osoby trzecie na rzecz podmiotu, który jeszcze nie istnieje i nie wiadomo, czy będzie istniał. Gdyby sądu rejestrowe badały treść tych umów, a nie ograniczały się do stwierdzenia ich dołączenia do wniosku i przesłania do właściwego urzędu skarbowego, większość spółek osobowych nie miałaby szans na rejestrację.

Widma krążą po Polsce … Widma głupoty i niekompetencji.

Jarosław Kołacz – radca prawny

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Google Plus