Warszawska Praga- przepraszam, czy tu biją?

Praga Północ jest dzielnicą, która bez wątpienia zachowała najwięcej klimatu przedwojennej stolicy. Uważana jest, a na pewno do niedawna była, za ,,dziki zachód” wschodniej Warszawy. Jako jedyna dzielnica  przetrwała wojnę, ale czy to jej pomogło w rozkwicie, czy wręcz przeciwnie?

Trochę historii

Sama nazwa powstała od słowa ,,prażyć”, co prawdopodobnie oznaczało, że aby wybudować osadę trzeba było wyprażyć czyli wykarczować część lasu. Pierwsze źródła wspominają w 1432 r. o Pradze jako o kilku osadach należących do okolicznych książąt. Prawa miejskie uzyskała w 1648r. i przez prawie półtora wieku  była sama sobie miastem, dopiero w 1791 roku przyłączono ją do Warszawy (cały czas mowa tu o Pradze północ, bo południowa strona została utworzona dopiero w 1945r.)  Stała się wtedy jedną z najbardziej uprzemysłowionych dzielnic, ale do czasu I wojny światowej. Wycofujący się ze stolicy Rosjanie rozgrabili i zrujnowali większość fabryk i zakładów pozostawiając po sobie jedynie zgliszcza. Władze miasta chcąc jak najszybciej powtórnie zintegrować tę oddzieloną Wisłą dzielnicę zaczęły intensywnie naprawiać szkody. Następstwem tego było między innymi odbudowanie Mostu Poniatowskiego, czy otworzenie wielkiej zajezdni tramwajowej na Kawęczyńskiej. Powstało także wspaniałe zoo, jedne z najnowocześniejszych w Europie i znów dzielnica zaczynała powoli tętnić życiem. Nie dane jednak jej było zasmakować spokoju. Atak hitlerowców na stolicę drastycznie zmienił dalsze losy Pragi. Sama dzielnica nie ucierpiała znacząco w skali całej Warszawy, bo zniszczone zostało zaledwie kilkanaście procent budynków. Dalsze konsekwencje były jednak dużo straszniejsze.

Metamorfoza Pragi

Gdy Warszawa powoli zaczynała lizać rany po demolce jaką zafundowali nam naziści, Praga stała się znów głównym ośrodkiem przemysłowym. Z dnia na dzień budowane były fabryki, otwierane sklepy czy kawiarnie tym samym powstawiały miejsca pracy i nowe osiedla robotnicze. Jednocześnie zaczął zamieszkiwać tam niewygodny element przesiedlany z reprezentacyjnych dzielnic, na tak dużym skupisku ludzkim naturalnym był rozwój przestępczości. Pogłębił to kryzys, który nastąpił w latach 70tych, brakowało rąk do pracy, surowców czy energii elektrycznej. Rozkwitła za to przestępczość, która powoli wymykała się  spod kontroli, miejscem docelowym stał się wtedy Bazar Różyckiego, na którym poza niezapomnianym klimatem znajdowało się jądro cwaniactwa i szulerki ówczesnej Warszawy. Praga została zapomniana. Miasto jakby chciało odciąć się od niewygodnej dzielnicy, można porównać to do rodziny, która nie przyznaje się do syna tylko dlatego, że zszedł na złą drogę. Nieremontowana przedwojenna zabudowa zaczęła podupadać, tak jak standard życia klasy robotniczej zamieszkującej bloki z wielkiej płyty. Tak naprawdę zmiany nadeszły dopiero w latach 90tych, gdy powoli swoje siedziby otwierały banki, powoli cywilizował się handel i powstawały hotele. Nie jest łatwo nadrobić w ciągu kilkunastu lat tyle zaległości. Niemniej jednak Praga  jest dzielnicą, która pomimo wielu przeszkód i trudności potrafiła się podnieść i zaczyna żyć własnym tempem. Jak grzyby po deszczu wyrastają tu modne kluby czy galerie. Mimo tego wszystkiego spacerując tutaj w niektórych miejscach można odnieść wrażenie jakby czas się zatrzymał. Stare kamienice, które pamiętają czasy przedwojenne opowiadają nam prawdziwą historię Warszawy. Historię, która jako jedyna przetrwała w tym miejscu. Dla mnie to właśnie miejsce jest Starówką Warszawy a nie te sztuczne, prawie, że mechanicznie odrestaurowane budynki będące lepem na turystów.

Nie taki diabeł straszny

Ktoś może powiedzieć, że na Pradze jest niebezpiecznie, bo słyszał od znajomego, któremu tam ukradli komórkę. Prawdą jest, że kiedyś faktycznie miejsce to nie było oazą spokoju, lecz teraz jest taką samą dzielnicą jak wszystkie inne w Warszawie. Z policyjnych danych wynika, że pod względem zabójstw czy pobić dużo niebezpieczniej jest w Śródmieściu czy na Mokotowie, a co do kradzieży to np. w 2008 roku odnotowano ich na Pradze Północ 929 co jest najniższym wynikiem w stolicy.  Można tak samo zostać okradzionym i pobitym w Śródmieściu czy na Woli, ponieważ trudno nie zgodzić się ze starym mądrym powiedzeniem, że  ,,jak ktoś ma pecha to mu w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie”. Chcąc obalić praski mit, wybrałem się w pewne niedzielne popołudnie, aby zwiedzić tę, jak to inni określają ,,mroczną dzielnicę” zostałem zaczepiony tylko raz i to przez bardzo miłą starszą panią. Widząc jak robię zdjęcia starych kamienic podeszła i spytała się mnie : czy warto robić zdjęcia takich  brzydkich budynków ? Odparłem, że te budynki mają swoją historię. Uśmiechnęła się i powiedziała, że to prawda, po czym odeszła.

Bazar Różyckiego kiedyś był strefą wielu przekrętów oraz miejscem, gdzie można było kupić praktycznie wszystko.

Zapomniane przez wszystkich kamienice , dopiero teraz doczekują się upragnionego remontu.

Same zdjęcia nie oddadzą magii i historii praskich kamienic.

Fabryka Trzciny stała się ważnym punktem na rozrywkowej mapie stolicy.

Warszawska wytwórnia wódek Koneser.

,,Zawadiackie Aniołki” wykonane w ramach pomysłu Miasto Aniołów mają promować ciekawe miejsca na Pradze Północ.

Figury przedstawiające tradycyjną Praską Kapelę .

Warszawskie zoo na Pradze przed II wojną światową należało do najnowocześniejszych w Europie, teraz niestety boryka się z kłopotami finansowymi.

 

Jarosław Mikołaj Skoczeń

Emil Chrzanowski

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Google Plus